Zapiski maszynisty

Pamiętnik maszynisty

Refleksje jesienno-zimowe

Ostatni wieczór astronomicznej jesieni. Jutro o tej porze będzie już zima.

 

Wypogodziło się. Wyraźnie błyszczą znajome konstelacje: Kasjopeja, Andromeda, Byk, Plejady, Orion... Czarne sylwetki bezlistnych, ozdobionych jedynie pękami jemioły akacji odcinają się wyraźnie od nieco mniej czarnego nocnego nieba. Świeże, kryształowo czyste wiejskie powietrze miesza się ze smugami dymu z domowych kominów - wonnego drzewnego i ciężkiego, przysadzistego - węglowego. Przy drodze, na wprost domu świeci latarnia na podwójnym słupie nazywanym przez energetyków "asem". Dalekie szczekanie psów jest zupełnie naturalnym odgłosem.

 

Zamiast choinki ubrałem w tym roku rosnącą przed domem tuję. No bo tak: choinka w pokoju jest niebezpieczna dla kotów. Świerki są zbyt duże - mają coś koło ośmiu metrów wysokości. Posadzone na wiosnę sosenki są jeszcze zbyt małe. Na placu boju została więc tuja...

 

Maleńkie żaróweczki lekko kołyszą się wraz z poruszanymi wiatrem tujowymi gałązkami i delikatnie oświetlają trawnik przed domem. W dużym pokoju niestrudzenie płonie ogień na kominku. Koty drzemią w ciepłych domowych zakątkach. Od strony toru dobiega... delikatne szuranie i podzwanianie drutowej pędni. Słychać zgrzyt wychylających się ramion. Semafor wjazdowy R1/2 podaje sygnał "Wolna droga ze zmniejszoną szybkością". Z niedalekiej nastawni wykonawczej Or2 dobiega odgłos otwieranego okna w którym pojawia się ciemna sylwetka nastawniczego opartego łokciami o framugę. Tuż pod oknem rozjarza się reflektor - najpierw nieśmiało, buraczkowo, potem różowo, wreszcie gorze oślepiająco białym, trupim rtęciowym blaskiem, tylko niekiedy przesłanianym nieco przez dymny obłok z komina nastawni zawiewany podmuchem niesfornego wiatru.

 

Pociąg zbiorowy numer 15272 wjeżdża na tor siódmy. Z brankardu wysiada kierownik pociągu i z plikiem dokumentów pod pachą idzie do dyżurnego ruchu urzędującego pośrodku stacji na nastawni dysponującej Or. Uzgodnią teraz pracę manewrową. Na pewno trzeba będzie zabrać spod rampy dwanaście platform serii Res załadowanych zgrabiarkami do siana produkcji orzyskiego "Meprozetu". Te kryte z torów ogólnych też chyba do wzięcia... W pociągu są cztery węglarki dla GS Orzysz - to pewnie na piętnasty się wstawi. Potem jeszcze wyrobić wagony do Okartowa żeby były z czoła - i czekać na wolną drogę. Przyjedzie 51225 z Olsztyna do Ełku, pojedzie 15224 z Ełku do Olsztyna. Jak zrobi dojście do Mikołajek to może się pojedzie. Ale to dobre czterdzieści pięć minut czekania. Czas odmierza miarowy, monotonny odgłos sprężarki olsztyńskiego parowozu "wojennej" serii Ty2:

 

"...tssssssssss...klllakk!...tsssssssss...klllakk!...tssss..."

 

Jednostajnie rzęzi parowozowe dynamo, maszynista przymknął dopływ pary więc i obroty prądnicy spadły. Żarówki czołowych reflektorów ledwo, ledwo żarzą się brudnożółtym światłem. Z inżektora kapią krople gorącej wody, za każdą widać ledwo dostrzegalną smużkę pary. W dymnicy syczy uchylona parowa dmuchawka robiąca sztuczny ciąg w kominie. Od czasu do czasu słychać szuranie łopaty kiedy pomocnik dorzuca do pieca. Semafor wyjazdowy C2 wciąż wskazuje "Stój". Na piętrze budynku nastawni wykonawczej Or1 widać w półmroku krzątającego się nastawniczego. Tuż za nastawnią przejazd z podniesionymi na razie rogatkami. Za przejazdem widać białe, wsteczne światła latarni semafora wjazdowego A1/2 ...

 

Zaraz, zaraz... Gdzie ja właściwie jestem?...