Zapiski maszynisty

Badania okresowe

Kiedyś to była po prostu zwykła formalność. Jak przyszedł termin – to się poszło, zrobiło co trzeba, zaniosło orzeczenie do zakładu – i tyle.

 

Po pięćdziesiątce nie jest to już takie oczywiste.

 

U laryngologa:

- Ooo, ma pan ubytek słuchu z powodu hałasu.

- No, po trzydziestu latach jeżdżenia to chyba nie dziwne…

 

U okulistki:

Dno oka w porządku, rozpoznawanie barw prawidłowe, pole widzenia w normie, itede, itede… Kategoria pierwsza.

 

Rozpoznanie dodatkowe – starczowzroczność.

 

Czy wzroku i słuchu wystarczy żeby dojeździć „do końca”?

 

Ot, stary już człek...