Zapiski maszynisty

Archiwum: styczeń 2010

Pamiętnik maszynisty

Minus dwadzieścia osiem

Jedziemy „pasażerem" do Nasielska. Piszę w liczbie mnogiej, albowiem przydzielono mi „studenta" - kandydata na maszynistę. Kamil ma jeździć pod moim nadzorem przez tysiąc pięćset godzin, czyli około rok. W porównaniu z dwudziestogodzinnym kursem nauki jazdy samochodem to ilość wręcz astronomiczna, jednak wbrew pozorom wcale nie jest to dużo. Kursanci szkolący się na maszynistów elektrycznych ... czytaj dalej

komentarze: 26
Pamiętnik maszynisty

Zwarcie!

Zima trwa w najlepsze. Wbrew pojawiającym się tu i ówdzie lamentom nie jest ona szczególnie ciężka - bywały przecież bardziej śnieżne i bardziej mroźne. Kolej mimo to funkcjonowała sprawnie...   W sobotę przyszedłem na „grzanie" - czyli dozór składów stojących na torach postojowych i grzejących się przed podstawieniem w perony. Kolega schodzący „z nocy" zaczął mi przekazywać sytuację, ale d... czytaj dalej

komentarze: 18
Pamiętnik maszynisty

Co potrafi śnieg

Postoju w „rybce" było akurat tyle żeby przejść do drugiej kabiny, zjeść kanapkę, wpisać się do książek pokładowych - i już na semaforze L26 wyświetla się matowobiałe światło. Jazda manewrowa dozwolona - można podstawić się w perony. Ruszam - i prawie natychmiast ginie napięcie w sieci trakcyjnej. Skład toczy się ledwo-ledwo, szybko zatrzymuję się żeby nie wjechać na izolację i nie stanąć „w ... czytaj dalej

komentarze: 9
Pamiętnik maszynisty

Dwanaście minut w Jaktorowie

Piątkowe wieczory i noce zawsze mają dwa oblicza. Pierwsze z nich - gorsze - to podróżni o „zwiększonym temperamencie". Właśnie dlatego w wagonach brakuje potem szyb, świetlówek, stolików, desek sedesowych, osłon grzejników, drzwi przedziałowych - słowem wszystkiego co da się wyrwać i wyrzucić na tory. Drugie - niektóre pociągi nie kursują w soboty i niedziele więc i niektóre służby w nocy z ... czytaj dalej

komentarze: 7
Pamiętnik maszynisty

Usterka wieczorem, awaria o świcie

Trzy telefony na biurku dyspozytora dzwonią jednocześnie. Człowiek ma tylko dwie ręce i dwoje uszu więc Krzysiek rozmawia na dwie słuchawki a trzeci telefon - taki starodawny, na korbkę, służący do bezpośredniego połączenia z posterunkiem zwrotniczowskim Och1 - cierpliwie czeka podryndując od czasu do czasu. „Telefony, telefony - bez przerwy: Drrrr!" - przypomina mi się popularna przed laty p... czytaj dalej

komentarze: 8