Zapiski maszynisty

Archiwum: marzec 2007

Pamiętnik maszynisty

Dęblin pachnący wiatrem

26 marca to w moim planie pracy służba numer 9. Dwa sprowadzenia z Zachodniej, Dęblin i na koniec jeszcze jedno sprowadzenie. O 9.16 zaczynam „podwórkową krzątaninę”. Sprowadzenia biorą się stąd że maszyniście przyjeżdżającemu „z drogi” kończy się czas pracy i musi dostać zmianę na Zachodniej. Najpierw 9504 z Otwocka. „Pociąg skończył bieg, odjedzie do stacji postojowej” - ogłasza megafonistka.... czytaj dalej

komentarze: 12
Pamiętnik maszynisty

Podlaska niedziela czyli Siedlce słońcem malowane

Oto kolejny raz nadeszła wiosna. W moim odczuciu przychodzi ona wraz ze zmianą czasu, której dokonujemy w ostatnią niedzielę marca. Niektórzy nie lubią tego przestawiania zegarków, ja jednak nie mam nic przeciwko temu, chociaż zabiera to godzinę snu. W nocy z soboty na niedzielę przypadło mi go zaledwie cztery godziny. 3.20 - pobudka. Jeszcze zupełna noc. Kiedy czekam już na peronie - niedzieln... czytaj dalej

komentarze: 9
Wiersze maszynisty

Bez tytułu

mijają dni, chwile do chwil są podobnepodążają naprzód by wozy ładowneskrzyniami doświadczeń, pakunkami doznańliczby ich zaiste niepodobna poznać na tym czasu trakcie, wśród życia podróżyraz niejeden niebo się nad nami chmurzyulewą a gromem z wysoka zasieczewniwecz obracając dążenia człowiecze wielu swój wóz życia nieraz naprawiałoBogu przy tym obelg serwując niemałocierpliwość zbawienną porzuc... czytaj dalej

Wiersze maszynisty

Na skraju krzywego zwierciadła

na skraju krzywego zwierciadłaautoironia przysiadłaspogląda na mnie zuchwalei nie krępuje się wcale cóż-że mi powiesz dobrego?coś ci poradzę kolego -gdy nikt nie patrzy na ciebieuśmiechnijże się sam do siebie 14 lutego 2007 czytaj dalej

komentarze: 2
Pamiętnik maszynisty

Sobota, Działdowo, zachwycenia i dzikie gęsi

Jednak lutowa plotka okazała się tylko plotką, nie zabrano nam pociągów do Działdowa. Olsztyńskiego taboru ani widu ani słychu, nadal śmigają zielono-białe jednostki Kolei Mazowieckich. Maszynistów z Iławy też nie widać. Tym sposobem w sobotę 10 marca mam przyjemność ponownie przemierzyć trasę do Działdowa i ponownie w ciągu dnia. Sobotni poranek dość zachmurzony ale nie zrażając się tym zabier... czytaj dalej

komentarze: 19
Pamiętnik maszynisty

Dużo Mazowsza

Dokładnie o 3.50 elektroniczna melodyjka zakończyła czas nocnego odpoczynku. Rozpoczyna się wtorek, 6 marca. Rutynowa, sprawna krzątanina. Właśnie tak - sprawna, nie szybka. Według mnie to dwa różne pojęcia. „Sprawnie" wcale nie musi oznaczać „szybko". Wiem ile czasu zajmuje każda poranna czynność i nie rozpraszam się żadnymi niepotrzebnymi działaniami. Bardzo wielu ludzi żyje dziś w nieustanny... czytaj dalej

komentarze: 14
Pamiętnik maszynisty

Radom

3 marca wieczorem przypadł mi pociąg 12245 do Radomia. Z Warszawy Wschodniej o 20.41. Wychodzę z domu w objęcia legionowskiego wieczoru i po kilku chwilach zauważam jego wspaniałą cichość - minimalny ruch tak ludzi jak i pojazdów. „Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza..." - jak śpiewał kiedyś Grzegorz Turnau. Dziś cisza stała się towarem mocno deficytowym, wszędzie ciągniemy ze sobą jaki... czytaj dalej

komentarze: 11
Pamiętnik maszynisty

Skierniewicka krzątanina

W piątek, 2 marca przypadł mi cały dzień jeżdżenia po linii skierniewickiej - dwie rundki do Skierniewic i trzecia krótsza - do Grodziska Mazowieckiego. Czekam na Zachodniej i słyszę komunikat: „Pociąg z Dęblina do Skierniewic odjeżdżający o 8.51 w dniu dzisiejszym odjedzie tylko do Żyrardowa". Oho - już coś się zaczyna dziać. Wjeżdża pojedyńcza EN57-1773 czyli moje dzisiejsze narzędzie pracy. ... czytaj dalej

komentarze: 1
Notatki znajomej maszynisty

Naiwność - czy to cecha Człowieka?

Homo sapiens to brzmi dumnie! Pamiętaj - żyj tak aby nikogo nie skrzywdzić, aby ludziom z Tobą było dobrze! Winy w konflikcie najpierw szukaj u siebie! Niech ten rzuci kamieniem kto jest bez grzechu - itp. itd. - mądrości przekazywane mi przez rodziców, dziadka. I co? - dostałam bagaż wiedzy, która jest teraz funta kłaków warta! Wędruję od wielu lat z tym posagiem i co rusz się okazuje, że ten... czytaj dalej

komentarze: 3
Pamiętnik maszynisty

Dzień wolny – biblioteka, lekarstwa i zdjęcia

No i „zawiało" mnie w piątek, kiedy czekałem na spóźniający się pociąg - potem ogrzewanko kabiny na „max" uzupełniło straty ciepła, jednak budząc się w sobotę od razu czuję że jakoś nie w porządku ze mną... Co prawda z dawien dawna twierdzę że od mierzenia temperatury można się rozchorować, ale „que sera - sera!". 37,8. Nieźle... Sobota i niedziela wolne, liczę zatem na domowe ciepło i domowe l... czytaj dalej

komentarze: 7