Zapiski maszynisty

Archiwum: lipiec 2008

Pamiętnik maszynisty

Peronowe lody w Dęblinie

Pyszne są. Z automatu. Śmietankowo-śmietankowe. Pierwsza budka na prawo od parowozu-pomnika - nazywa się "Cafe Jagodzianka". Za 3 złote dostaję ogromny, mroźny i apetycznie pokarbowany biały stożek. Wracam żwawo do kabiny bo odjazd tuż tuż. Zimna słodkość mięknie szybko w gorącym wnętrzu EN57. Wiadomo czym to grozi - pochłaniam więc białe kęsy coraz szybciej. Mmmchhh... Mniammmm... Jeszcze tylk... czytaj dalej

komentarze: 12
Opowieści maszynisty

Opowieść upalna

Po chłodnym i deszczowym maju czerwiec przynosił wyłącznie słoneczne i gorące dni. Szczęśliwcy mający pola i łąki w niższych miejscach sypiali jeszcze spokojnie, ale właściciele ziemi położonej na pagórkach z coraz większym niepokojem spoglądali w niebo, na którym od rana do wieczora królowała rozpalona do białości słoneczna tarcza - nie zasłonięta ani na chwilę przez najmniejszy choćby obłok. ... czytaj dalej

komentarze: 3